Rio Ngumoha zapewnia, że zachowuje spokój w sprawie swojej przyszłości na Anfield. Przedstawiciele młodego skrzydłowego i Liverpool prowadzą rozmowy dotyczące nowej, długoterminowej umowy.
Ngumoha nie martwi się negocjacjami
17-letni zawodnik zabrał głos po wygranej Liverpoolu 2:1 na wyjeździe z Brentfordem. Po raz kolejny odegrał ważną rolę w zespole prowadzonym przez Andoniego Iraolę. Pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał we wrześniu 2025 roku, kilka tygodni po 17. urodzinach. Umowa obowiązuje do 2028 roku.
Oczekiwano, że po osiągnięciu pełnoletności pod koniec sierpnia Ngumoha podpisze znacznie korzystniejszy kontrakt, odpowiadający jego rosnącej roli w pierwszym zespole. Mimo zainteresowania ze strony Bayernu Monachium w letnim oknie transferowym i upływu niemal dwóch miesięcy od 18. urodzin porozumienie w sprawie nowej umowy wciąż nie zostało zawarte.
W niecały rok Ngumoha przeszedł drogę od obiecującego juniora do reprezentanta Anglii. Po udanym pierwszym sezonie, w którym rozegrał 29 spotkań w barwach Liverpoolu, zadebiutował w seniorskiej reprezentacji w czerwcowym meczu towarzyskim z Nową Zelandią przed mistrzostwami świata. W minionym miesiącu został też trzecim najmłodszym zawodnikiem, który wystąpił w oficjalnym spotkaniu angielskiej kadry. Młodsi byli jedynie Jude Bellingham i Wayne Rooney.
Po meczu na Gtech Community Stadium Ngumoha odniósł się do rozmów kontraktowych. „Szczerze mówiąc, teraz wszystkim zajmuje się mój agent. Uważam, że sprawy idą w dobrym kierunku. Wolę, żeby moja gra na boisku mówiła sama za siebie” – powiedział. Dodał, że cieszy się futbolem, a kwestie kontraktowe nie są obecnie najważniejsze. Chce po prostu grać dla Liverpoolu i dalej się rozwijać.
Zmiana pozycji i rywalizacja o miejsce w składzie
Ngumoha zyskał opinię jednego z najbardziej obiecujących młodych skrzydłowych w kraju dzięki występom na lewej stronie. Sytuację zmieniło pozyskanie Bradleya Barcoli z Paris Saint-Germain za 123 miliony funtów, które zwiększyło rywalizację w ofensywie. Andoni Iraola coraz częściej wystawia młodego zawodnika po prawej stronie, aby rozwijać jego wszechstronność. Po raz pierwszy sprawdził to ustawienie w lipcu, podczas wygranego 1:0 meczu z Wrexham na Yankee Stadium w Nowym Jorku. Ngumoha strzelił wówczas jedynego gola.
„Po transferze Barcoli zdecydowanie musiałem się dostosować. Pozytywne jest to, że wszyscy w ataku możemy grać zarówno po lewej, jak i po prawej stronie. W klubie panuje zdrowa rywalizacja – mamy jednych z najlepszych napastników na świecie, a walka o miejsce w składzie jest poważna. Najważniejsze, żeby drużyna wygrywała. Kiedy dostajemy szansę, nie możemy się dąsać, tylko wyjść na boisko i pokazać, co potrafimy” – stwierdził piłkarz.
Jak dodał, gra po prawej stronie sprawia, że jest mniej przewidywalny dla obrońców. Korzysta też z możliwości uczenia się od bardziej doświadczonych zawodników. „Grałem po prawej stronie również w reprezentacji Anglii i bardzo mi to pomogło. Możliwość równie skutecznej gry na obu skrzydłach w tak młodym wieku jest ogromnym atutem. Treningi obok takich skrzydłowych jak Anthony Gordon i Bukayo Saka są bezcennym doświadczeniem. Obserwuję każdy ich ruch i słucham wszystkich rad” – powiedział.
Ważna rola w wygranej z Brentfordem
Przed spotkaniem z Brentfordem Iraola mówił, że chce doskonalić umiejętności Ngumohy i pomóc mu w pełni wykorzystać potencjał. Skrzydłowy podziękował za okazane zaufanie. Zaznaczył, że trener wymaga od niego agresywnej i bezpośredniej gry w pojedynkach jeden na jednego.
Gole Victora Muñoza i Alexandra Isaka dały Liverpoolowi zwycięstwo po odwróceniu losów spotkania. Brentford objął prowadzenie po trafieniu Keane’a Lewisa-Pottera, ale później musiał grać w osłabieniu. Yegor Yarmolyuk otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę za uderzenie głową w kierunku Jérémy’ego Jacqueta. W doliczonym czasie gry gospodarze zostali na boisku w dziewięciu, gdy Vitaly Janelt sfaulował Ngumohę i obejrzał drugą żółtą kartkę.
Młody zawodnik wszedł z ławki rezerwowych i pomógł Liverpoolowi przełamać defensywę rywali. „Trener chce, żebym cały czas stwarzał zagrożenie w ataku, a kiedy nie mamy piłki, pomagał drużynie w każdy możliwy sposób. Niezależnie od tego, czy chodzi o pressing, czy wywieranie presji na bocznych obrońcach, staram się realizować jego wskazówki i robić postępy. Jestem bardzo wdzięczny za możliwość wejścia na boisko tak wcześnie. Moje nastawienie zawsze jest takie samo, niezależnie od tego, czy zaczynam mecz w pierwszym składzie, czy wchodzę z ławki” – powiedział Ngumoha.
„Dobrze wiedziałem, jakie mam zadanie – chciałem wpłynąć na mecz w obu fazach gry i cieszę się, że mi się to udało. Nasze zwycięstwa nie są niespodzianką, bo ciężko trenujemy i pracujemy. Drużyna jest bardziej głodna sukcesów niż kiedykolwiek. Wyjazd do Brentfordu nigdy nie jest łatwy, ale pokazaliśmy charakter i po przerwie odwróciliśmy wynik. Czerwona kartka oczywiście również bardzo nam pomogła” – dodał.
Ngumoha podkreślił, że zespół musi szybko skoncentrować się na kolejnym wyzwaniu. „Nasza mentalność jest silniejsza i lepsza niż kiedykolwiek. Zrobiliśmy krok wstecz w meczu z Manchesterem City, ale teraz wykonaliśmy dwa kroki naprzód. Musimy szybko się przeorganizować i skupić na wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Villarrealem” – zaznaczył.
Skrzydłowy pochwalił również strzelca zwycięskiego gola, Alexandra Isaka. „Zawsze miałem mocną psychikę, bo w futbolu wyniki nie zawsze układają się po twojej myśli. Nawet gdy drużyna nie gra najlepiej, można znaleźć jedną okazję. Właśnie to pokazał dziś Alex. Nie musi być przy piłce przez cały mecz, bo wystarczy mu jedna szansa, którą wyczuje i wykorzysta. Tak działają napastnicy z najwyższej półki. Alex jest piłkarzem światowej klasy i to, co zrobił, wcale mnie nie zaskoczyło” – zakończył Ngumoha.










Data publikacji: 19.10.2026 10:26