Manchester City wygrał na wyjeździe z Liverpoolem 3:0. Po spotkaniu Erling Haaland podkreślił odporność psychiczną zespołu i pochwalił kolegę z drużyny, Elliota Andersona.
Haaland docenił charakter Manchesteru City
Norweski napastnik przyznał, że zwycięstwo na Anfield jest wyjątkowym momentem dla piłkarzy i kibiców Manchesteru City. Podkreślił, że gra na stadionie Liverpoolu zawsze jest trudna, a zespół musiał wykazać się odpornością i jednością.
„Dla każdego w Manchesterze City i każdego kibica to wspaniały moment, który zostanie z nami na długo. Było ciężko, ale pokazaliśmy niesamowity charakter – od obrony po atak. Jestem bardzo dumny ze wszystkich. Zawsze trudno gra się tutaj na wyjeździe, potwierdzają to statystyki. W czasach Pepa i Kloppa mecze tych drużyn były wymagające dla obu zespołów” – powiedział Haaland.
„Ważne, żebyśmy pozostali silni psychicznie, trzymali się razem i skupiali na tym, na co mamy wpływ: dobrej grze i wspólnej walce. To jedyne, co możemy zrobić” – dodał.
Pochwały dla Elliota Andersona
Haaland wyróżnił także Elliota Andersona, nawiązując do wcześniejszego meczu, w którym Manchester City musiał grać w dziesiątkę na Old Trafford.
„Kiedy myślę o charakterze potrzebnym do gry w dziesięciu na Old Trafford, pierwszą osobą, która przychodzi mi na myśl, jest Elliot. Dziś znów przejął kontrolę nad meczem. Walczył w pojedynkach i robił to, co musieliśmy zrobić. To znakomity piłkarz” – stwierdził napastnik.
Trzy gole Haalanda na Anfield
Norweg opowiedział również o swoim trafieniu. Jak przyznał, tuż przed zdobyciem bramki zmarnował dobrą okazję, dlatego musiał skoncentrować się na wykorzystaniu kolejnej szansy.
„Chwilę wcześniej zmarnowałem świetną okazję, więc musiałem skupić się na tym, żeby dostać kolejną. Szansa się pojawiła i ją wykorzystałem. Jestem dumny, że mam już na koncie trzy gole na Anfield, bo nie zdarza się to często” – powiedział.
Haaland odniósł się też do obecności na trybunach swojego ojca, Alf-Inge Haalanda. Przyznał, że szukał go wzrokiem, ale nie udało mu się go dostrzec. Dodał, że kibice Manchesteru City świetnie się bawili i przypuszcza, że jego ojciec również dobrze spędził czas. Po meczu miał wysłać mu wiadomość.
„Po prostu chcemy wygrywać mecze. To takie proste: prezentować odpowiedni poziom, grać dobrą piłkę i zwyciężać. To była walka mentalna. Nigdy nie jest łatwo wrócić do gry po przerwie na mecze reprezentacji. Jestem dumny, że pozostaliśmy razem i pokazaliśmy siłę psychiczną. Przed nami jeszcze wiele spotkań, więc musimy odpocząć i iść dalej” – zakończył napastnik Manchesteru City.
Erling haaland Liverpool Manchester-city Pilka-nozna Premier-league










Data publikacji: 12.10.2026 12:00