Źródło zdjęcia: Shutterstock/Maciej Rogowski
Barcelona zamierza zaskarżyć grzywnę w wysokości 602 euro nałożoną w związku z rozmowami z napastnikiem Atlético Madryt Juliánem Álvarezem. Klub uważa, że nie dopuścił się żadnego naruszenia.
Barcelona kwestionuje decyzję federacji
Jak informuje „Marca”, sprzeciw katalońskiego klubu nie wynika z wysokości kary. Barcelona stoi na stanowisku, że jej działania były zgodne z zasadami, dlatego uznaje sankcję za bezzasadną i nie zamierza jej płacić. Klub rozpocznie oficjalną procedurę odwoławczą.
Grzywnę nałożyła Hiszpańska Federacja Piłkarska po skardze Atlético Madryt. Barcelonie zarzucono prowadzenie bezpośrednich rozmów z argentyńskim napastnikiem bez wcześniejszego poinformowania jego klubu, czego wymagają obowiązujące przepisy transferowe.









Data publikacji: 28.10.2026 6:36